Miliony za wygranie Pucharu Polski przelecą Wiśle koło nosa. Wszystko przez Ekstraklasę

autorstwa redakcja, 3 tygodnie temu

Wisła Kraków nieoczekiwanie sięgnęła po piąty w historii Puchar Polski. Jeszcze przed meczem finałowym z Pogonią sporo mówiło się o tym, ile zainkasuje zwycięzca. Okazuje się, że „Biała Gwiazda” mogłaby zarobić zdecydowanie więcej, gdyby grała w PKO Ekstraklasie.

Wisła Kraków pokonując Pogoń Szczecin po dogrywce 2:1, zagwarantowała sobie zwycięstwo w Pucharze Polski oraz jako pierwsza spośród wszystkich polskich klubów grę w europejskich pucharach, konkretnie w Lidze Europy. Na konto „Białej Gwiazdy” wpłynie pokaźny przelew z Polskiego Związku Piłki Nożnej o wysokości 5 mln złotych. Druga drużyna rozgrywek może liczyć na 760 tys. zł.

Wiele przed finałem mówiło się też o dodatkowej kwocie, która mogłaby trafić ew. na konto zwycięzcy. Chodzi o 3,6 mln zł – ta suma pochodzi od Ekstraklasy S.A., a otrzymuje ją czwarty pucharowicz wyłoniony poza ligą. Wątpliwości pojawiły się po tym, czy te pieniądze należą się Wiśle Kraków, jako reprezentantowi rozgrywek Fortuna 1. Ligi.

Do sprawy podczas programu „Ekstraklasa po godzinach” odniósł się Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy S.A. – Kluby kilka lat temu podjęły decyzję o podziale środków pieniężnych otrzymywanych z Ekstraklasy, ale na podstawie umów, które łączą kluby Ekstraklasy z samą spółką Ekstraklasa. Beneficjentami tego projektu mogą być tylko kluby występujące w Ekstraklasie i mające ważną umowę zawartą ze spółką Ekstraklasa na dany sezon. Więc w tym roku tylko trzech pucharowiczów otrzyma środki finansowe – stwierdził na antenie Canal+ Sport.

W tym momencie pojawia się pytanie, gdzie powędrują pieniądze zagwarantowane dla czwartego pucharowicza. – Są trzy opcje wypłaty tych środków. Jedna może być przeznaczona na własny kapitał finansowy, ale przez bardzo dobre wskaźniki finansowe w ostatnich latach Ekstraklasy, prawdopodobnie z tego rozwiązania nie będziemy korzystać. Drugim takim obszarem jest zwiększenie puli środków finansowych przeznaczanych dla wszystkich klubów. No i trzecia opcja – to jest przeznaczenie części na rzecz Fundacji Ekstraklasy w formie darowizny – skwitował Animucki.