Zaiskrzyło po meczu. Najpierw Szwarga pożegnał Aris. Trener Cypryjczyków nie wytrzymał

autorstwa redakcja, 10 miesięcy temu

Raków Częstochowa wyrzucił z eliminacji Ligi Mistrzów Aris Limassol, wygrywając 3:1 w dwumeczu. Po dzisiejszym meczu rewanżowym na konferencji pomeczej przez moment zaiskrzyło pomiędzy trenerami obu klubów. Dawid Szwarga najpierw pożegnał Aris, nawiązując do buńczucznych zapowiedzi gospodarzy przed meczem. Trener Cypryjczyków nie pozostał mu dłużny.

Raków Częstochowa po dwóch wygranych z Arisem Limassol – 2:1 u siebie i 1:0 na wyjeździe – awnasował do IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Dzięki temu mistrzowie Polski są już pewni gry w Lidze Europy w sezonie 2023/2024. Teraz na ich drodze do piłkarskiego raju stanie FC Kopenhaga z Kamilem Grabarą w składzie.

Rewanżowy mecz Raków – Aris rozgrywany był w ekstremalnie trudnych warunkach – przy upale i dużej wilgotności powietrza. Mimo to, podobnie jak w Baku, „Medaliki” wywiozły z Cypru znakomity rezultat. Ojcami sukcesu i postaciami pierwszoplanowymi z pewnością byli Fran Tudor, który popisał się piękną bramką z rzutu wolnego z 49. minuty meczu i Vladan Kovacević – był dzisiaj jak ściana, zamurował dostęp do swojej bramki piłkarzom z Cypru.

Piłkarze Rakowa Częstochowa wygrali mimo zachowawczego stylu gry. Aris miał pełną inicjatywę w pierwszej połowie meczu, strzelając 6 razy w kierunku bramki Kovacevicia, dwukrotnie na przeszkodzie stawały słupki bramki. W drugiej połowie mistrzowie Cypru postanowili jeszcze śmielej ruszyć do przodu, czego efektem były groźne kontry zespołu Dawida Szwargi. Łącznie częstochowianie oddali 3 strzały celne przez 90 minut meczu.

Na pomeczowej konferencji zaiskrzyło na moment pomiędzy trenerami. Dawid Szwarga nie pozostawał dłużny na słowa przed meczem Aleksieja Szpilewskiego, który twierdził, że jego drużyna odeśle do Polski z kwitkiem Raków. – Zagram w grę, w które zagrał trener Arisu. Przed meczem mówił arrivederci, bienvenido, to teraz czas na coś polskiego. Żegnam Aris – zaczepił go szkoleniowiec gości.

Trener Szpilewski nie pozostał dłużny. – Trener Rakowa powiedział „żegnam”. Jeśli on jest zadowolony po takim występie i bronieniu się przez 180 minut, to niech tak gra. Ja czuję niedosyt. W tym meczu oddaliśmy 18 strzałów, a Raków cztery – podsumował grę mistrzów Polski.

Już za tydzień (22 sierpnia) przed Rakowem bój o awans do Ligi Mistrzów na stadionie w Sosnowcu, gdzie podejmą FC Kopenhagę. Rewanż tydzień później w Danii.