Zaskakujący plan kibiców Legii na finał Pucharu Polski. Tak chcieli zepsuć wyjazd fanom Wisły

autorstwa redakcja, 4 tygodnie temu

Kibice Legii Warszawa w dniu finału Pucharu Polski (2 maja) odbywającego się na Stadionie PGE Narodowym chcieli zorganizować przemarsz ulicami miasta. Legioniści mieli protestować przeciwko używaniu przez kibiców Wisły niebezpiecznych narzędzi. Rafał Trzaskowski nie wyraził na to zgody.

„Gazeta Krakowska” jako pierwsza podała informację pochodzącą ze strony Biuletynu Informacji Publicznej Miasta Stołecznego Warszawa, gdzie można znaleźć dokument, podpisany z upoważnienia prezydenta przez Jacka Misztala, zastępcę dyrektora Stołecznego Biura Bezpieczeństwa, dotyczący pomysłu manifestacji złożonego do samorządu przez kibica Legii Warszawa.

2 maja miałby przejść „protest kibiców Legii przeciwko używaniu przez fanów Wisły Kraków niebezpiecznych ostrych narzędzi”. W planie była organizacja manifestacji od godziny 14:00 do 19:00, na al. ks. J. Poniatowskiego, z przemarszem ulicami: Zieleniecką, Targową, Sokolą, Zamoście i ul. Wybrzeże Szczecińskie – czyli w bezpośrednim sąsiedztwie Stadionu PGE Narodowy, gdzie o 16:00 odbędzie się mecz finału Pucharu Polski pomiędzy Pogonią Szczecin i Wisłą Kraków. Miałoby w niej wziąć udział od 5 do 8 tysięcy osób.

„Gazeta Krakowska” zaznacza, że z późniejszej części pisma można dowiedzieć się, że urząd miasta zwrócił się o opinię do policji, straży pożarnej i służb medycznych. Pierwszy zastępca Komendanta Stołecznego Polski przestawił sprawę jasno: „Wskazana przez organizatora trasa przemarszu kibiców Legii przecina się z trasą przejścia kibiców drużyny Wisły Kraków z dworca kolejowego Warszawa Stadion do dedykowanego wejścia na stadion PGE Narodowy, a także przechodzi obok parkingu przewidzianego dla kibiców krakowskich, co może by przyczyną konfliktów antagonistycznie nastawionych wobec siebie grup osób i wystąpienia sytuacji kryzysowych”.

W piśmie wskazano konkretne zagrożenia tj.: „- siłowej konfrontacji pomiędzy pseudokibicami warszawskimi i krakowskimi; – zbiorowego zakłócenia bezpieczeństwa i porządku publicznego; – dążenia do konfrontacji ze służbami porządkowymi organizatora oraz policjantami; – bezpośredniego zagrożenia dla osób postronnych;
 niszczenia infrastruktury miejskiej w znacznych rozmiarach;
 utrudnienia dojazdu dla służb ratowniczych;
 blokady wejścia na teren imprezy masowej; 
próby siłowego wtargnięcia pseudokibiców na teren imprezy masowej oraz innych, których następstwami może być eskalacja wydarzeń w pozostałych rejonach Warszawy”.

Z pewnością 2 maja Warszawa może – ale nie musi – stać się miejscem porachunków zwaśnionych grup kibicowskich.